 |
STRONA GŁÓWNA
Archiwum felietonów
Bóg człowiekiem ...>
Dzień Pański ...>
Dzień zaduszny ...>
Duszpasterz ...>
Duchy ...>
Duch Święty ...>
Drugie JA ...>
Drogowskaz ...>
Droga miłości ...>
Dożynki ...>
Dlaczego krzyż ...>
Czyściec ...>
Caritas ...>
Bezkrwawy bój ...>
Ubieramy całe ciało ...> Cudu nie będzie......> Ciało i duch ...>
Chleb ...>
Człowiek ale jaki...> Chrzest ...>
Życie po życiu...>
Twoje imię...>
Wyjątkowy przyjaciel...>
Tempus fugit ...>
VOX DEI ...>
Żeglarz ...>
Boski romans ...> Autorytet ...> Cyganka prawdę ci powie? ...> Kochać, to znaczy... ...>
|
Bezkrwawy bój
Przeważnie wygląda to tak:
pusto w głowie, strach w oczach, miękkie nogi- totalna panika. Do tego: świadomość wielkości i wielości naszych " życiowych przekrętów", brak motywacji i sił do poprawy, niewiara w skuteczność sakramentu pokuty, i jeszcze spowiednik do "wykiwania".
Wstyd i strach działają jak narkotyk.
Dla wielu z nas spowiedź to ból. Dlatego odraczamy termin (czasem na lata) albo przyciśnięci do muru koniecznością np. z okazji chrztu, "zaliczamy" ją kolejny raz.
A przecież sprawa jest poważna- idzie o zbawienie.
Aby opanować emocje przy okazji najbliższej- mam nadzieję adwentowej spowiedzi, przypomnijmy sobie kilka istotnych prawd i zasad.
Po pierwsze.
Sakrament pokuty jest spotkaniem z kochającym, miłosiernym Ojcem. Jest łaską oczyszczenia, pojednania i umocnienia. Przypomnij sobie przypowieść "O marnotrawnym synu"- poczuj się jak on, i jak on powiedz sobie wbrew wszystkiemu: "...wstanę i pójdę do Ojca". Uwierz, że On na Ciebie czeka. Spraw Jemu radość i sobie ulżyj.
Po drugie.
Sakrament pokuty będzie skuteczny i owocny, gdy uczynisz właściwe do niego przygotowanie, spełniając warunki dobrej spowiedzi. Wszystkie pięć są ważne. Analizując Boże przykazania popatrz na swoje życie. Zrób "wewnętrzny przegląd generalny".
Przestań sobie wmawiać, że nie masz grzechów! Nie powtarzaj jak papuga na każdej spowiedzi (od lat) tego samego wierszyka pt. akt oskarżenia.
Nie usprawiedliwiaj grzechów. Szczerze za nie żałuj. Uczyń plan naprawiania swej największej słabości- wady głównej.
Szczerze wyznaj wszystkie grzechy- zwłaszcza ciężkie. Jeżeli boisz się, że znów dopadnie cię
"amnezja" przy spowiedzi , zrób sobie listę (jak do sklepu).
Kartka, jest wtedy jak koło ratunkowe. Napraw krzywdy wyrządzone bliźnim. Wypełnij pokutę. Bądź wobec siebie wymagający i konsekwentny w realizacji postanowień.
I to wszystko.
Teoretycznie sprawa jest prosta- ale tak naprawdę niełatwa. Wymaga bowiem zburzenia tego co dla Ciebie wygodne, przyjemne, zadomowione.
Jednak wolność którą w sobie poczujesz jako owoc dobrej spowiedzi, warta jest tych wszystkich starań.
Znowu chce się żyć.
Niemożliwe staje się proste.
Czujesz w sobie moc.
Tak rodzi się Bóg.
|
 |