 |
STRONA GŁÓWNA
Archiwum felietonów
Bóg człowiekiem ...>
Dzień Pański ...>
Dzień zaduszny ...>
Duszpasterz ...>
Duchy ...>
Duch Święty ...>
Drugie JA ...>
Drogowskaz ...>
Droga miłości ...>
Dożynki ...>
Dlaczego krzyż ...>
Czyściec ...>
Caritas ...>
Bezkrwawy bój ...>
Ubieramy całe ciało ...> Cudu nie będzie......> Ciało i duch ...>
Chleb ...>
Człowiek ale jaki...> Chrzest ...>
Życie po życiu...>
Twoje imię...>
Wyjątkowy przyjaciel...>
Tempus fugit ...>
VOX DEI ...>
Żeglarz ...>
Boski romans ...> Autorytet ...> Cyganka prawdę ci powie? ...> Kochać, to znaczy... ...>
|
Boski romans- 04.02.2000
Miłość jest nieustanną obecnością "przy", okazją do dawania "siebie", powodem zatroskania "o" , niekończącą się rozmową "z", ciągłym zauroczeniem, nieustannym myśleniem o ukochanej osobie.
Prawdziwa miłość łączy dwoje ludzi niewidzialną, nierozerwalną, życiodajną siłą i energią.
Pozwala dzielić troski, znosić kłopoty, pokonywać trudności.
Ale także cieszyć się z sukcesów, ubogacać sobą, wspólnie dążyć do celu.
By taka miłość mogła zaistnieć potrzeba wspólnego przebywania, poszukiwania, działania - wspólnego o tym wszystkim rozmawiania.
Tak jest między ludźmi. Podobnie rzecz ma się w naszych "układach" z Bogiem.
Jeżeli chcemy odpowiedzieć na Jego miłość musimy zastosować wobec Niego wszystkie atrybuty ludzkiej miłości.
A to wszystko, co o Nim myślimy i co do Niego czujemy wyrażamy w modlitwie. Modlitwie, która jest obecnością "z" i rozmową "o". Stosunek do modlitwy odzwierciedla nasz stosunek do Boga.
Najczęściej z naszą modlitwą nie jest dobrze, co tłumaczymy na tysiąc sposobów:
- nie mam czasu (głupia wymówka),
- nie czuję satysfakcji z modlitwy (jakby to był wieczór poezji),
- brak mi wiary w skuteczność próśb (a gdzie zaufanie do Bożej Opatrzności),
- nie mam odwagi stawać przed Bogiem ze względu na stan trwania w grzechu (pamiętasz marnotrawnego syna !),
- nie umiem się modlić ( to tylko twoja wina ),
- jestem leniwy (bez komentarza),
- bezsensownie "odklepuję" pacierz - z przyzwyczajenia (jeszcze jeden wierszyk do wygłoszenia),
- jestem dumny i wewnętrznie przekonany, że poradzę sobie w życiu sam, bez Bożej pomocy...
Owocem takiego postępowania jest cisza na linii człowiek -Bóg.
A cisza to pustka, brak łaski, pomocy, natchnień, wsparcia, umocnienia- brak miłości.
Dopiero gdy życie nas przyciśnie, wrzeszczymy na Boga pełni pretensji, mamy Mu za złe, rzucamy na szalę rozpacz, czynimy Go winnym za wszystko.
Czymże więc jest modlitwa?
Modlitwa to spotkanie Boga z człowiekiem, rozmowa przyjaciół o siebie zatroskanych, dzielenie się troską i miłością.
Oczywiście nie zapominając o tym, kto jest kto. Tu nie ma przymusu, nudy, to spotkanie się nie dłuży, słowa płyną same- następuje wymiana miłości.
Nie martwisz się o to, że coś źle powiesz, że czegoś nie powiesz, że zapomnisz o coś poprosić. Wszystko skupia się na tym, by ze sobą być i cieszyć się tą obecnością. A wszystko co jest owocem spotkania- modlitwy, staje się samo. Bez potoku słów . Bez specjalnego o to zabiegania.
Tak działa miłość. Tak działa modlitwa. Takie są owoce spotkania z Bogiem. Bóg codziennie czeka na Ciebie. Zaprasza do siebie.
Czy dziś znajdziesz czas by się z Nim spotkać ?
|
 |