 |
STRONA GŁÓWNA
Archiwum felietonów
Bóg człowiekiem ...>
Dzień Pański ...>
Dzień zaduszny ...>
Duszpasterz ...>
Duchy ...>
Duch Święty ...>
Drugie JA ...>
Drogowskaz ...>
Droga miłości ...>
Dożynki ...>
Dlaczego krzyż ...>
Czyściec ...>
Caritas ...>
Bezkrwawy bój ...>
Ubieramy całe ciało ...> Cudu nie będzie......> Ciało i duch ...>
Chleb ...>
Człowiek ale jaki...> Chrzest ...>
Życie po życiu...>
Twoje imię...>
Wyjątkowy przyjaciel...>
Tempus fugit ...>
VOX DEI ...>
Żeglarz ...>
Boski romans ...> Autorytet ...> Cyganka prawdę ci powie? ...> Kochać, to znaczy... ...>
|
Droga miłości- 16.03.2001
Idziesz po śladach Bożej miłości czternaście razy przystając. Widząc okrucieństwo czujesz strach. Jesteś świadkiem powolnego umierania niewinnego człowieka. Wokoło rozpacz zawiedzionych nadziei, twarze niczego nierozumiejących ludzi.
Rozglądasz się za tymi, którzy tu być powinni a zwiali, dostrzegasz ból bezradnej Matki, śledzisz nieporadne próby okazania współczucia i pomocy. Słyszysz obelgi zadowolonych z wyroku Żydów i nerwowe krzyki wykonujących rozkaz żołnierzy. Droga wydaje się nie mieć końca, nienawiść granic, ból dna. Scenariusz zbawienia napięty jest do granic ludzkiej wytrzymałości. Finał stanowią na przemian głuche odgłosy uderzeń młotów i jęki bólu krzyżowanych ludzi. Potem trwa martwa cisza.
Idziesz, stajesz, patrzysz, rozmyślasz, przeżywasz. Czy na tej drodze można pozostać obojętnym, niewzruszonym, obcym. Czy możesz tam tylko być, przejść się, porozglądać, posłuchać, pokibicować i wrócić do życia jakby nic się nie stało? Nie można...
W sercu wzbiera współczucie, wdzięczność. Rodzi się świadomość, że to także za mnie umarł Jezus. To ona każe mi pójść za Nim tą drogą.
"Kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje" (Mt 16,24).
Weź swój krzyż, na miarę sił i możliwości i ruszaj! Nie idziesz sam.
Wielki Post to czas wędrówki krzyżową drogą.
|
 |