 |
STRONA GŁÓWNA
Archiwum felietonów
Bóg człowiekiem ...>
Dzień Pański ...>
Dzień zaduszny ...>
Duszpasterz ...>
Duchy ...>
Duch Święty ...>
Drugie JA ...>
Drogowskaz ...>
Droga miłości ...>
Dożynki ...>
Dlaczego krzyż ...>
Czyściec ...>
Caritas ...>
Bezkrwawy bój ...>
Ubieramy całe ciało ...> Cudu nie będzie......> Ciało i duch ...>
Chleb ...>
Człowiek ale jaki...> Chrzest ...>
Życie po życiu...>
Twoje imię...>
Wyjątkowy przyjaciel...>
Tempus fugit ...>
VOX DEI ...>
Żeglarz ...>
Boski romans ...> Autorytet ...> Cyganka prawdę ci powie? ...> Kochać, to znaczy... ...>
|
Duszpasterz- 16.02.2001
Mam 42 lata życia, 18 lat kapłaństwa, wiele różnych duszpasterskich doświadczeń z czterech parafii i Radia.
Obecnie doświadczam "nowej rzeczywistości" obecności w Kościele. Mówiono już do mnie: księże, "Wuju", dyrektorze, a teraz wołają za mną księże proboszczu. Ten nowy "kawałek życia" i nowe doświadczenia skłoniły mnie do refleksji, którymi chciałbym się podzielić.
Proboszcz to na pozór takie zwyczajne, oczywiste - nad czym się tu rozczulać. A jednak! Być (dobrym!) proboszczem, to mieć świadomość odpowiedzialności za ludzi przed Bogiem i umieć zaradzić wielu ich potrzebom. Jest to rodzaj duchowego ojcostwa wobec wspólnoty tych, którzy z woli biskupa zostają ci powierzeni jako parafianie. Kodeks Prawa Kanonicznego określa proboszcza jako tego, który ma nauczać, uświęcać i kierować wspólnotą parafialną. Trzeba na raz być: szafarzem sakramentów, spowiednikiem, kaznodzieją, katechetą, liturgistą, urzędnikiem, moderatorem życia kulturalnego, "młodzieżowcem", przyjacielem, "gospodarzem", a czasem budowniczym. Ta różnorodność oczekiwań, potrzeb, spotykanych ludzkich osobowości sprawia, że nie jest łatwo sprostać wszystkim oczekiwaniom.
Ludzie - parafianie oczekują, aby proboszcz był pobożny jak św. Jan Vianey, życzliwy, przystępny, wyrozumiały , pomocny, życiowo mądry i doświadczony jak Sł. Boży ks. J. Balicki, duszpastersko aktywny jak błogosławiony Bp. J. S. Pelczar, zatroskany o dobro materialne i duchowe parafii, aktywny społecznie jak sługa Boży ks. Markiewicz, nowoczesny jak św. O. Maksymilian Kolbe, odważny w obronie wartości społecznych i patriotycznych jak ks. J. Popiełuszko, będący autorytetem moralnym jak Ojciec św. Jan Paweł II.
Proboszcz spostrzega swoich parafian jako "owieczki", które ma w komplecie doprowadzić do "Bożej owczarni".
Reasumując. Być proboszczem to trudne zadanie i tylko zgodna współpraca duszpasterza i parafian na tych wielu płaszczyznach działania może zaowocować osiągnięciem celu jakim jest " zbawienie dusz".
|
 |