 |
STRONA GŁÓWNA
Archiwum felietonów
Bóg człowiekiem ...>
Dzień Pański ...>
Dzień zaduszny ...>
Duszpasterz ...>
Duchy ...>
Duch Święty ...>
Drugie JA ...>
Drogowskaz ...>
Droga miłości ...>
Dożynki ...>
Dlaczego krzyż ...>
Czyściec ...>
Caritas ...>
Bezkrwawy bój ...>
Ubieramy całe ciało ...> Cudu nie będzie......> Ciało i duch ...>
Chleb ...>
Człowiek ale jaki...> Chrzest ...>
Życie po życiu...>
Twoje imię...>
Wyjątkowy przyjaciel...>
Tempus fugit ...>
VOX DEI ...>
Żeglarz ...>
Boski romans ...> Autorytet ...> Cyganka prawdę ci powie? ...> Kochać, to znaczy... ...>
|
Kochać, to znaczy być przy...
Kochać, tzn. być blisko, być zawsze, być wtedy gdy trzeba i tu gdzie trzeba, to czuwać - by służyć, być gotowym by dawać, nie pytać, nie zwlekać, to bezgranicznie ufać, to umieć cierpliwie znosić, chcieć słuchać, nasłuchiwać, to rozmawiać, radzić, pocieszać, koić, podtrzymywać, podnosić, trwać w zauroczeniu.
Prawdziwa miłość łączy dwoje ludzi niewidzialną, nierozerwalną, życiodajną siłą i energią.
Pozwala dzielić troski, znosić kłopoty, pokonywać trudności, cieszyć się z sukcesów, ubogacać sobą, wspólnie dążyć do celu.
By taka miłość mogła zaistnieć, zrodzić się, potrzeba wspólnego przebywania, poszukiwania, działania- wspólnego o tym wszystkim rozmawiania. Tak jest między ludźmi.
Podobnie rzecz ma się w naszych układach z Bogiem.
Jeżeli chcemy odpowiedzieć na Jego miłość musimy zastosować wobec Niego wszystkie atrybuty ludzkiej miłości.
A to wszystko co o Nim myślimy i co do Niego czujemy wyrażamy w modlitwie. Modlitwie, która jest obecnością "z" i rozmową "o". Stosunek do modlitwy odzwierciedla nasz stosunek do Boga.
Najczęściej z naszą modlitwą nie jest dobrze, co tłumaczymy na tysięczne sposoby:
- nie mam czasu (głupia wymówka)
- nie czuję satysfakcji z modlitwy (jakby to był wieczór poezji)
- brak wiary w skuteczność próśb (a gdzie zaufanie do Bożej Opatrzności)
- brak odwagi stawania przed Bogiem ze względu na stan grzechu (pamiętasz marnotrawnego syna !)
- nieumiejętność modlitwy (to tylko twoja wina)
- zwykłe lenistwo (bez komentarza)
- bezsensowne "odklepywanie" pacierzy (dramat ludzi nie mających sobie nic do powiedzenia po dwóch latach małżeństwa)
- wewnętrzne przekonanie że poradzę sobie w życiu bez Bożej pomocy (skutki takiego myślenia - jak wyżej)
- i wiele innych...
Owocem takiego postępowania jest cisza na linii człowiek -Bóg.
A cisza to pustka, brak łaski, pomocy, natchnień, wsparcia, umocnienia- brak miłości.
Chyba, że nas życie przyciśnie, wtedy wrzeszczymy na Boga pełni pretensji, mamy Mu za złe, rzucamy na szalę rozpacz, czynimy Go wszystkiemu winnym.
A wszystko z powodu braku rozmowy z Nim o sobie i swoich życiowych sprawach.
Czymże więc jest modlitwa. To spotkanie Boga z człowiekiem, rozmowa przyjaciół o siebie zatroskanych, dzielenie się troską i miłością. Oczywiście nie zapominając kto jest kto. Tu nie ma przymusu, braku czasu, słowa płyną same, nie dłuży się i nie nudzi, następuje wymiana miłości.
Nie martwisz się o to, że czegoś nie powiesz, zapomnisz o coś poprosić. Wszystko skupia się na tym, by ze sobą być i cieszyć się tą obecnością. A wszystko co jest owocem spotkania- modlitwy staje się samo. Bez słów. Bez specjalnego o to zabiegania.
Tak działa miłość . Tak działa modlitwa .
Takie są owoce z Bogiem spotkania. Bóg codziennie czeka na Ciebie. Zaprasza do siebie. Czy dziś zajdziesz czas by się z Nim spotkać. Może na początek weźmiesz do ręki różańczyk. Zaczął się październik.
|
 |